Lekarstwo na zmartwienia autorstwa profesora Roberta Leahy’ego to jedna z najlepszych książek z tej dziedziny na świecie, niesłychanie pomocna w prowadzeniu terapii poznawczo-behawioralnej ludzi z zaburzeniami lękowymi. Lekarstwo na zmartwienia może być książką samopomocową, jak też może być stosowana przez psychoterapeutów i psychiatrów do pracy z pacjentem.  Profesor Leahy zebrał w jednym tomie nieomal wszystkie życiowe smutki , kłopoty i tragedie, mogące zdarzyć się w naszym życiu i zaproponował zmianę podejścia do nich, jak też ćwiczenia prowadzące do tej zmiany – wszyscy wiemy, że zmiana nie jest łatwa, nie następuje dlatego, że stwierdzimy, że tej zmiany chcemy. Musimy temu procesowi poświęcić czas, musimy wiedzieć, jak doprowadzić do ukształtowania naszego myślenia w sposób prowadzący – powoli, ale systematycznie, krok po kroku  – do przekształcenia naszego nastawienia wobec życia na takie, które – przy zaakceptowaniu bólu i cierpienia, które to życie ze sobą niesie, pozwoli nam osiągnąć spokój i radość  z tego, co dobre. Również dojrzeć to, co dobre, bo często tego dobrego jest dużo, ale nasz niepokój, lęk i obniżony nastrój nie pozwalają nam go zobaczyć. Ćwiczenia zawarte w Lekarstwie na zmartwienia są łatwe, dostępne dla każdego.  Warto poświęcić na nie czas, bo korzyścią jest jakość całego naszego życia.

To wydanie Lekarstwa na zmartwienia jest drugim wydaniem polskim. Książka jest poszukiwana zarówno przez terapeutów, jak i przez osoby, które samodzielnie chciałyby nad sobą popracować. Profesor Robert Leahy nie obiecuje nikomu – tak jak to robią różnego typu poradniki pozytywnego myślenia – że dzięki temu myśleniu  zmiana nastąpi samorzutnie, że nagle na przykład współmałżonek zmieni się w anioła, że szybko awansujemy na wymarzone stanowisko, lub też z nieba  spłyną do nas paczki z pieniędzmi. Ale obiecuje, że spojrzymy na świat z innej, ciekawszej perspektywy, zobaczymy na przykład, że wścibska, gadatliwa sąsiadka z naprzeciwka to fajna kobieta, która potrafi przyjść w razie potrzeby z pomocą i okazać nieudawane współczucie, a rozwrzeszczany dzieciak, którego sam głosik przyprawia nas o ciarki, to przylepny maluch, który nagle opowie ci, że ten Janek z piaskownicy przyniósł mu lokomotywę, i proszę pani, jaki zrobiliśmy z piasku pociąg … Naprawdę warto to Lekarstwo mieć pod ręką!